Umowy na SaaS

10.12.2009, Krzysztof Jarosiński

Jakiś czas temu w Rzeczpospolitej ukazał się krótki artykuł na zielonych stronach o prognozach dotyczących ?sprzedaży’ oprogramowania w modelu SaaS, czyli software as a service (modelu nazywanym także ASP - application service provisioning). Według autora artykułu, perspektywy dla przedsiębiorców zajmujących się dystrybucją oprogramowania w tym modelu są bardzo optymistyczne. W kontekście tamtego artykułu chciałbym podzielić się kilkoma uwagami odnośnie typu umowy, na podstawie której powinna następować dystrybucja oprogramowania w tym modelu. Jeśli bowiem przyjrzeć się umowom stosowanym przez udostępniających aplikacje w modelu SaaS, to łatwo zauważyć, że stosują oni różne konstrukcje, na co wskazuje zarówno treść, jak i stosowane nazewnictwo umów (umowy najmu, dzierżawy, umowy na korzystanie, umowy o udostępnienie etc.). 

W modelu SaaS podmiot, który korzysta z oprogramowania uiszcza, najczęściej okresowo, opłaty z tytułu korzystania na rzecz podmiotu, któremu przysługują prawa autorskie do danej aplikacji, bądź posiadającemu licencję na korzystanie z niej, z prawem do udzielania dalszych licencji (tzw. sublicencji). W wielu umowach pomiędzy udostępniającymi a korzystającymi kwestie związane z prawami autorskimi ograniczają się jednak wyłącznie do wyliczanki zakazów, jakich musi przestrzegać korzystający z aplikacji. Ponadto określa się tytuł dla dokonywania okresowych płatności przez korzystającego, którym jest najczęściej ?najem aplikacji’, bądź ?dzierżawa programu’ albo ?korzystanie/udostępnienie aplikacji’.

Tymczasem w mojej ocenie w niemalże każdym przypadku udostępniania programu komputerowego w modelu SaaS mamy do czynienia z udzieleniem licencji (niekiedy dalszej licencji, tzw. sublicencji) przez udostępniającego na rzecz korzystającego. Program komputerowy jest bowiem co do zasady utworem w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i właściwym typem umowy, umożliwiającym innej osobie korzystanie z niego, jest właśnie umowa licencyjna (niekiedy będzie to umowa sublicencyjna).

Czy świadomość powyższego zagadnienia jest pomocna w praktyce, czy są to wyłącznie czysto teoretycznoprawne rozważania?

W mojej ocenie przynajmniej z trzech powodów korzystający z oprogramowania w modelu SaaS powinni domagać się zawarcia umowy licencyjnej, a nie innego typu umowy i uiszczać opłaty licencyjne.

Po pierwsze, jeśli zostaje takiemu korzystającemu udzielona licencja (ewentualnie sublicencja), istnieje pretekst, by zapytać udostępniającego aplikację, czy przysługują mu do niej prawa autorskie, czy jest tylko licencjobiorcą uprawnionym do udzielania dalszych licencji (sublicencji), a jeśli tak, to poprosić udostępniającego o wykazanie stosownymi dokumentami ww. uprawnień. Umowa licencyjna (ewentualnie sublicencyjna) powinna wyraźnie regulować powyższe kwestie.

Po drugie, umowa licencyjna, zgodnie z ww. ustawą, wskazywać powinna pola eksploatacji, na jakich użytkownik może korzystać z oprogramowania. Zawarcie umowy, dla której podstawę prawną stanowią przepisy, np. o dzierżawie, z pominięciem regulacji autorskoprawnych stanowić może poważne zagrożenie dla korzystających z aplikacji.

Po trzecie, sądzę, że dla księgowości danego przedsiębiorcy korzystającego z aplikacji w modelu SaaS nie jest obojętne, że uiszczane przez niego cyklicznie opłaty powinny być kwalifikowane jako opłaty licencyjne, a nie jako czynsz najmu, czynsz dzierżawy, czy też inna postać opłaty w zależności od rozwiązania proponowanego przez udostępniającego aplikację w przesłanym wzorze umowy.

Opublikowane w Prawa autorskie

4 Responses

  1. widman

    stanowisko o licencyjnym charakterze nie wyczerpuje wg mnie tematu. W modelu SaaS następuje przecież nie tylko udostępnienie konkretnych aplikacji (jako chronionego prawem autorskim software), ale cały szereg innych świadczeń, przynajmniej tak samo istotnych, z których przykładowo można wymienić:
    - dostęp do baz danych,
    - przechowywanie danych (hosting) - wszystkich informacji, dokumentów, plików, itd. na których operuje udostępniane oprogramowanie,
    - ew. nawet powierzenie przetwarzania danych

    Czyli: postanowienia licencyjne nie powinny być jedynymi i moim zdaniem, umowa tego typu ma charakter mieszany, z bardzo dużym znaczeniem kwestii świadczenia usług przez udostępniającego aplikacje w modelu SaaS. W konsekwencji - trzeba by analizować umowy w kontekście także i innych szczególnych regulacji, właściwej dla każdej z dziedzin w istocie objętych zakresem umowy i wynikających z charakteru świadczeń stron.

  2. Marcin Błaszyk

    Nie budzi niczyich wątpliwości, że kwestie hostingu, dostępu do baz danych, przetwarzania danych osobowych, aktualizacji oprogramowania, szkoleń użytkowników i wiele innych, mogą a nawet powinny być w umowie ujęte. Moim zdaniem Krzysztofowi chodziło o to, że często błędnie uważa się, że jeżeli umowę nazwiemy umową dzierżawy, to przepisy jakie znajdą zastosowanie, co do korzystania z oprogramowania, dotyczyć będą kodeksowej dzierżawy. Tymczasem właściwymi będą przepisu upapp i warto o tym pamiętać.

  3. potrzebuję dla Fundacji i grupy organizacji pomocy STARTBIZNES2010

    Witam.
    Fajnie, ale ja potrzebowałbym Partnera, który dlA REALIZACJI sTART bIZNES W CAŁYM KRAJU I DLAPLANOWANYCH 2.500 PUNKTÓW WOLONTARIACKICH potrzebuje oprogramowanie klasy ERP w formule SaaS.

    Jest ktoś, kto nie chce szmalu od razua pomoże nam wdrożyc to z perwspektywy kilku miesięcy.

    Pozdrawiam

    Andrzej( nie informatyk)
    kontakt:
    sztab@startbiznes.org
    0 22 885 9191 sekretiat
    0 798 389 145

  4. Jordan

    < a href = “http://google.com/?p=16&lol= coalition@rapidly.accommodates”>.< / a >…

    ñýíêñ çà èíôó….

Skomentuj

Uwaga: Komentarze są moderowane. Twój komentarz pojawi się po autoryzacji.