Nie zawsze jesteś dysponentem praw autorskich

2009-10-19 Komentarzy: 2

dodaj do flakera

Zdarza się, że po naszych prezentacjach na tematy związane z prawem autorskim, czy też w reakcji na nasze posty z tej tematyki, ktoś stwierdza, że właśnie uzyskał dodatkowy argument w sporze z zamawiającym, pracodawcą (w wybranych przypadkach) lub inną osobą, która nie zdając sobie sprawy z wymogów skutecznego przeniesienia autorskich praw majątkowych, tych praw od twórcy nie nabyła. W takich sytuacjach dochodzi najczęściej do uznania słusznych roszczeń twórców, np. programistów, grafików komputerowych. A jednak są takie sytuacje, w których mimo, że mamy do czynienia z pracą, która wiąże się z wykorzystywaniem komputerów, oprogramowania, nie powstają utwory w rozumieniu prawa autorskiego, nawet jeśli wykonywana praca wiąże się ze znacznym wysiłkiem intelektualnym. Tym samym roszczenia podnoszone w oparciu o przepisy prawa autorskiego nie są uzasadnione.   

Rozstrzygająca jest w tym zakresie definicja zawarta w art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, o następującej treści:

Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). 

Aby można było mówić o utworze wytwór czyjejś pracy musi charakteryzować się oryginalnością i indywidualnością. Innymi słowy, rezultat pracy powinien wykraczać poza ramy typowości (szablonowości). Nie można mówić o utworze, gdy wytwór pracy jest determinowany czynnikami natury technicznej, gdzie nie ma przestrzeni dla twórczego i indywidualnego podejścia.
Ponadto, z punktu widzenia prawa autorskiego bez znaczenia jest to, jak mocno napracowała się dana osoba tworząc określone dzieło, jaką wiedzą dysponowała i jak duży materiał musiała przeanalizować, aby je stworzyć. To nie są czynniki decydujące dla oceny, czy mamy do czynienia z utworem podlegającym ochronie prawnoautorskiej.

W związku z powyższym należy mieć świadomość, zanim podejmie się decyzję o wysuwaniu określonych roszczeń, że aby można było mówić o utworze, rezultat pracy człowieka musi zostać ustalony (uzewnętrzniony), a ponadto musi mieć cechę indywidualnej twórczości. Jeśli wytwór czyjejś pracy nie spełnia tych wymogów nie mamy do czynienia z utworem.

Poza tym, co jest niezwykle ważne dla osób z branży IT, ochroną autorską nie są objęte algorytmy, pomysły na funkcjonalności programu, zasady działania aplikacji.

Komentarze:

  1. pozmu

    Nie zapominajmy o ustawie o ochronie baz danych, na podstawie której elektroniczne bazy danych są chronione nawet wtedy, gdy brak w nich czynnika twórczego, ale twórca poczynił istotne nakłady by taką bazę stworzyć…

  2. Krzysztof Jarosiński [Autor]

    Jeśli już mowa o bazach danych, to warto dodać, że na gruncie ustawy o ochronie baz danych, producentem bazy danych jest osoba, która poniosła ryzyko nakładu inwestycyjnego przy tworzeniu bazy danych.

    W związku z tym producentem (uprawnionym) do bazy danych będzie osoba, która zawarła z osobami trzecimi odpowiednie umowy, np. o dzieło, umowy o pracę w wykonaniu których powstała baza danych.

    Na gruncie prawa autorskiego konieczne byłyby odpowiednie klauzule w umowach cywilnoprawnych zawieranych na piśmie, aby nabyć autorskie prawa majątkowe. Warto o tym pamiętać:-)

Skomentuj