Skąd agencja wzięła zdjęcia? – Royalty free

2009-10-07 Komentarzy: 5

dodaj do flakera
Zlecając agencjom interaktywnym, reklamowym (zwał jak zwał) wykonanie strony internetowej, projektu katalogów, ulotek i wszystkiego tego, co wydaje się przydatne w promocji, naturalnym jest, że przedsiębiorca zawiera umowę o dzieło. Często nie zapomina o przeniesieniu praw autorskich lub licencji. Co raz częściej wymienienia w umowie pola eksploatacji (w tym zakresie praca u podstaw trwa). Do umowy wkleja też zgrabne oświadczenie agencji, że wszystkie utwory wykonała samodzielnie lub przy pomocy osób trzecich, od których nabyła autorskie prawa majątkowe do utworów, w co najmniej takim zakresie, by mogła na mocy niniejszej umowy prawa na przedsiębiorcę przenieść w zakresie w umowie określonym. Umowa ląduje w szufladzie i nikt prawdziwości oświadczenia nie sprawdza. A warto, ponieważ większość fotografii wykorzystywanych przez agencje nie jest przez nie wykonywana, a pochodzi z internetowych banków zdjęć.

Royalty free

Zdjęcia udostępniane są w bankach najczęściej na licencji typu “Royalty free”, która charakteryzuje się tym, że udzielana jest za jednorazową opłatą, na czas nieoznaczony i na polach eksploatacji, których liczba zależy od wysokości opłaty. Charakterystyczny jest też częsty zakaz udzielania sublicencji, wynikający z braku odpowiedniego zezwolenia w treści licencji. Oznacza to, że agencja kupując takie zdjęcie, staje się licencjobiorcą, który nie może dać prawa do korzystania ze zdjęcia osobie trzeciej, tj. np. przedsiębiorcy zamawiającemu stronę www. Taki przedsiębiorca posługując się stroną www zawierającą dane zdjęcie, naruszał będzie majątkowe prawa autorskie osoby, która licencji agencji udzieliła, narażając się na odpowiedzialność odszkodowawczą (np. 3-krotność należnej opłaty licencyjnej).

Zapis w umowie

W związku z powyższym warto w umowie z agencją umieścić zapis, z którego wynikać będzie, że jeżeli agencja w wykonaniu zamówienia poweźmie zamiar korzystania z cudzych zdjęć na licencji typu Royalty free lub z innych przyczyn nie będzie mogła udzielić zamawiającemu licencji albo przenieść praw autorskich do utworu, poinformuje o tym zamawiającego. Wtedy zamawiający sam nabędzie zdjęcia wraz z licencją i w ten sposób zabezpieczy swoje interesy.

Komentarze:

  1. christobal

    POPRAWKA.

    Przedsiębiorca będzie MÓGŁ legalnie korzystać ze strony www ze zdjęciem ponieważ licencja dotyczy ZDJĘCIA jako niezależnego utworu a nie zdjęcia jako ELEMENTU strony www.

    Naruszeniem natomiast będzie WYJĘCIE zdjęcia ze strony i samodzielne umieszczenie w INNYM kontekście (czytaj w innym projekcie).

  2. Keygen

    To są brednie. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

  3. Marcin Błaszyk [Autor]

    Możliwość wykorzystania zdjęcia w danym projekcie przez zamawiającego projekt zawsze zależna jest od treści licencji. Jeżeli w treści licencji nie zastrzeżono możliwości udzielania dalszej licencji (tzw. sublicencji), to nabywający projekt od agencji nie ma prawa korzystać ze zdjęcia czy innego elementu (zmienionego lub nie) i to nie zależnie od tego, czy licencja dotyczy utworów RF czy innych. By nabył takie prawo musi stać się licencjobiorcą, co w wielu przypadkach możliwe jest wyłącznie poprzez zakup zdjęcia.

  4. Ag

    Panie Marcinie Błaszyk, z tego co Pan napisał wynika iż grafik posiadający licencję zdjęcia nie może sprzedać klientowi strony www zawierającej MIĘDZY INNYMI to zdjęcie, jeśli ów klient tego zdjęcia nie kupi.

    A tak właśnie NIE jest.

    Jeżeli zdjęcie jest jedną z części projektu (czyli nie następuje sprzedaż SAMEGO zdjęcia) to taki grafik posiadający licencję jak najbardziej może sprzedać taką stronę legalnie. Natomiast jeśli klient chciałby użyć tego zdjęcia do innego projektu, to WTEDY musi zakupić licencję. christobal to zresztą napisał.

    Gdyby bylo tak jak Pan pisze, to po co agencja czy grafik miałaby w ogóle wykupywać zdjęcia? :) To bez sensu.

Skomentuj