eBay musi zapłacić 20 tysiecy za aukcję podróbki – nie w Polsce

2008-06-05 Komentarzy: 2

Przed amerykańskim sądem toczy się od 2004 roku proces wytoczony przez Tiffany & Co. serwisowi aukcyjnemu eBay. Właściciel luksusowej marki żąda od serwisu prewencyjnej kontroli autentyczności wystawianych na aukcji przedmiotów. Obecnie aukcja może być usunięta tylko wtedy, gdy z uzasadnionym żądaniem jej usunięcia zgłosi się uprawniony do znaku towarowego, którego prawa są naruszane. Tymczasem na naszym europejskim podwórku zapadł wyrok w podobnej sprawie. Jak podaje AFP francuski sąd zasądził solidarnie od eBay i sprzedawcy na rzecz właściciela luksusowej marki Hermes 20 tys. Euro odszkodowania za sprzedaż aukcyjną dwóch podrobionych torebek.

Sąd uznał, że serwis aukcyjny ponosi taką samą odpowiedzialność za naruszenie praw do znaku towarowego, jak sprzedawca. Wyrok ten może okazać się początkiem końca serwisów aukcyjnych w takiej formie, w jakiej istnieją. Również we Francji toczą się dwa inne procesy przeciwko eBay. Grupa LVMH domaga się 20 milionów euro a l’Oreal 17 milionów odszkodowania za umożliwianie sprzedaży aukcyjnej podróbek ich luksusowych produktów. Tymczasem 30 kwietnia Niemiecki Trybunał Federalny orzekł w sprawie Rolex vs. Ricardo (niemiecki serwis aukcyjny), iż roszczeń z tytułu naruszenia praw do znaku towarowego można dochodzić bezpośrednio od podmiotu prowadzącego internetowy serwis aukcyjny (notatka prasowa niemieckiego sądu w oryginale, a tłumaczenie tutaj).

Na gruncie polskiego prawa wydaje się, że odpowiedzialność serwisów aukcyjnych za sprzedaż podrobionych towarów w związku z art. 14 i 15 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jest wyłączona. Jak twierdzi mec. Xawery Konarski odpowiedzialność taką można wywodzić z art. 439 kc (wywaid dla portalu gazeta.pl z dnia 16.03.08). Ja niestety z mec. Konarskim zgodzić się nie mogę. Art. 14 ww. ustawy stanowi bowiem lex specialis w stosunku do kodeksu cywilnego i wyłączenie odpowiedzialności przechowującego i udostępniającego dane jest zależne od braku świadomości bezprawności danych lub związanej z nimi działalności. Ponadto z art 15 ustawy wynika, że podmiot świadczący usługi drogą elektroniczną takie jak udostępnianie serwisu dla aukcji internetowych, nie jest zobowiązany do kontroli danych; posługując się nomenklaturą artykułu 439 k.c. – nie jest zobowiązany do kontroli nad “ruchem przedsiębiorstwa” w tym zakresie. Jeżeli jednak serwis aukcyjny “miałby świadomość” bezprawności związanej z danymi działalności, na co mogłaby wskazywać chociażby podejrzanie niska cena towaru, odpowiedzialność w moim przekonaniu może ponosić.

Art. 14 ust 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną: “Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych.”

Art. 15 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną “Podmiot, który świadczy usługi określone w art. 12-14, nie jest obowiązany do sprawdzania przekazywanych, przechowywanych lub udostępnianych przez niego danych, o których mowa w art. 12-14.”

Art. 439 k.c. “Ten, komu wskutek zachowania się innej osoby, w szczególności wskutek braku należytego nadzoru nad ruchem kierowanego przez nią przedsiębiorstwa lub zakładu albo nad stanem posiadanego przez nią budynku lub innego urządzenia, zagraża bezpośrednio szkoda, może żądać, ażeby osoba ta przedsięwzięła środki niezbędne do odwrócenia grożącego niebezpieczeństwa, a w razie potrzeby także, by dała odpowiednie zabezpieczenie.

Komentarze:

  1. Lincoln Beck

    Wszystko ładnie, pięknie… Zmieniłbym tylko nazwę “eBuy” na “eBay”.

  2. Pingback: błaszyk-jarosiński » Blog Archive » eBay zapłaci prawie 39 mln euro za handel podróbkami

Skomentuj